Offsztanga (czyli klopsztanga już na offie)

Razem z otwarciem OFF festiwalu 2011 ruszył projekt KLOPSZTANGA. Na terenie Doliny Trzech Stawów w Katowicach, (a dokładnie na obszarze kilkunastu metrów parku), dzięki poparciu prezydenta Katowic, ESK i współpracy Artura Rojka postawiliśmy kilkanaście klopsztang w jednym miejscu.Istne złomowisko !!!

BEZ KOMENTARZA

znalezione na śląskim podwórku …

ŚWIĄTECZNE TRZEPANIE

Przed świętami, na osiedlowej klopsztandze zawsze był ścisk. Pamiętam zamawianie i pilnowanie kolejek. Stałam przy piętnasto stopniowym mrozie i warowałam jak pies aby przypadkiem ktoś się nie wcisnął. Ale w tedy wszędzie były kolejki, więc nikogo to nie dziwiło.

 

ALE KINO

Kojarzycie “Ale kino” ? I w cale nie mówię o telewizyjnym cyklu poświęconym ambitnemu kinu. Ale kino krzyczało się kiedy, któraś z koleżanek zrobiła fikołka i przez moment widać jej było majtki. Ale to było kino, ale to były momenty… Prawdziwa podwórkowa edukacja seksualna a nie jakieś “przystosowanie do życia w rodzinie” prowadzone przez katechetkę.

GRA W GUMĘ

A mnie z klopsztangą kojarzy się gra w gumę. Idealny zmiennik dla nieobecnej trzeciej osoby. Nawet lepszy bo nie oszukiwał, nie dokuczał i nie podpijał napoju w woreczku z rurką za złoty dwadzieścia.

 

ŚLĄSKA RZECZ

Fajna akcja z tymi klopsztangami poustawianymi w mieście ale niestety posiada pewien mankament a raczej nieścisłość…Otóż klopsztangi zawsze były stawiane koło hasioka i durś z niego dupiło że ino szło se dżistnąć. Gratuluje pomysłu i pozdrawiam.

 

POCIĄG DO RURY

Mój kumpel z akademika był jednym z tych, którzy na prawo i na lewo dzielą się swoimi seksualnymi fantazjami – taki bezpieczny erotoman gawędziarz. Musiał sobie pogadać. Bardzo częstym motywem jaki się u niego pojawiał był właśnie trzepak. Pamiętam zastanowiła mnie kiedyś jego pomysłowść w wymyślaniu wariantów i pozycji w oparciu o klopsztangę. W sumie to spokojnie napisał by “kamasutrę na trzepak” Miał chyba słabość do tej pospawanej rury.

 

PIERWSZE SZLUGI

Ludzie klopsztanga to był stress i adrenalina nie dlatego, że fikołki były ryzykowne bo jak komuś nie wyszło to spadał prosto łbem na beton. Na klopsztangę chodziło się jarać szlugi. Klopsztanga stała koło blaszanego garażu, do którego zresztą pamiętam nigdy nikt nie wjeżdżał ani nie wyjeżdżał. Garaż ten jednak zasłaniał trzepak na tyle skutecznie, że mama z okna nie była w stanie nic zobaczyć. Gorzej jak wychodziła wyrzucić śmieci… to powodowało ten dreszczyk emocji.

 

 

MOJA PRZYGODA Z METALEM

tekst znaleziony w necie autor nieznany kiedy miałem jakieś 6 lat zapierdzielałem u babci na podwórku rowerkiem 3-kołowym

tak zapierdzielałem zapierdzielałem i stwierdziłem ze to nudne tak zapierdzielać w koło podwórka wiec sobie urozmaice zapierdzielanie pomiedzy samochodami na parkingu oraz pod trzepakiem który stał nieopodal

byłem z siebie dumny kiedy zapierdzielałem miedzy samochodami niczym Schumacher który zdobywa swój kolejny tytuł w F1

niestety trzepak okazał się przeszkodą nie do przeskoczenia chociaż nie taki był mój zamiar. Tak zaczęła się moja przygoda z metalem.